O miłości.

Nie wiem, czy jest ktoś, kto nie przeżył nigdy smutku z powodu straty. Pracy, pieniędzy, przyjaźni, albo co smutniejsze – straty drugiego człowieka. Czy to ktoś, kto złamał nam serce, a może kochał z całych sił, ale odszedł bez słowa pożegnania. Może był w Twoim życiu przez wiele lat, a może tylko kilka chwil i zdążyłeś pokochać tak, że sama myśl o tej stracie łamie Ci serce po raz kolejny.
Mi, jako matce, serce pęka na milion kawałków na myśl, że mogłabym nie mieć mojego synka, mojego szczęścia obok siebie. Poznałam, pokochałam, dla niego żyję. Tylko matka jest w stanie zrozumieć to uczucie. Rodzisz, czujesz zapach, tulisz i uczysz. Jesteś tą najważniejszą. To odpowiedzialne zadanie. A Ty, matko, bierzesz tę odpowiedzialność na siebie lub nie – Twój wybór.
Leon za moment kończy dwa lata. Może z tego powodu uświadamiam sobie jaka odpowiedzialność spoczywa na mnie – matce, przewodniczce, nauczycielce. Pamiętam wizytę u lekarza, gdy pierwszy raz z mężem usłyszeliśmy bicie serca, pamiętam pierwsze kopniaki, gdy był w brzuchu, pamiętam jak się urodził, jak płakaliśmy ze wzruszenia, bo przecież mieliśmy nie mieć dzieci. A jednak jest. To na mnie patrząc uczy się jak żyć. I broń Boże nie umniejszam tu roli Taty! Oni mają swoje zadanie. Nie o tym dziś.
A więc patrzę w te oczy wielkie na tej buzi małej i wołam do Tego, który u Góry o mądrość. By synek z małego chłopca wyrósł na prawdziwego mężczyznę. Kochającego, rozsądnego, szanującego życie, innych ale przede wszystkim siebie samego. I wiem, że żadna metoda wychowawcza nie jest tak dobra jak miłość. A więc kocham. Jak wariatka. Jak szalona. Kocham jeszcze mocniej, bo straciłam. Kolejny raz. A czy ktoś kocha bardziej niż ten, kto kogoś stracił? Moja miłość jest jeszcze silniejsza. I czas leczy rany. A każde trudne doświadczenie uczy. Więc uczę się. Myślę o tym co jeszcze przede mną. Jestem mamą. Jestem szczęśliwa. Starajmy się dobrze żyć. Bo życie jest zbyt krótkie..
O byciu żoną następnym razem.. ;)

20140510-213412.jpg

20140510-213419.jpg

Reklamy

skomentuj ten wpis:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s