Maileg i konkurs

O Mailegu na blogu już było, chętnych zapraszam do wcześniejszych postów. Dziś jednak o czymś wyjątkowym. Święta są dla mnie ważnym czasem. Chcę by wtedy i mój dom był „inny” niż zwykle. W tym roku moje serce skradła znana marka Maileg. Ich produkty od dawna są wysoko na mojej liście wyjątkowych, jednak seria świąteczna w tym roku urzekła mnie najbardziej. Chcę Wam pokazać naszą tegoroczną „choinkę”. (Drewniane drzewko z wielką przyjemnością zrobiłam sama). I to właśnie Mailegowe cuda na niej rządzą.
Na drzewku łyżwy, bębenki, piękne porcelanowe bombki, żołnierzyki (schowane były w małe pudełeczko widoczne poniżej na zdjęciu), koniki na biegunach i inne skarby. Obok drzewka metalowe pudełeczko – bębenek w środku którego ukryłam słodkie skarby dla Leonka. Lampeczki ikea, zeszły rok.

A teraz – wraz ze sklepem Bokado.pl w którym kupić można te wszystkie skarby – mamy dla Was KONKURS. I to nie byle jaki konkurs! Aby poczuć jeszcze bardziej klimat świąt zapraszam do zabawy. Nagrody są trzy: pierwsza nagroda to BON na 100 zł do wykorzystania w sklepie Bokado.pl, dwie kolejne to zajączki – aniołki firmy Maileg (widoczne na plakacie konkursowym). Także wygrywają aż trzy osoby!! Konkurs trwa do 05.12 23:55. 06.12 grudnia ogłoszę wyniki abyście mogli wykorzystać bon i zajączki na prezent świąteczny.
Zasady są proste:
1. Pod tym postem w komentarzu napisz jakie wspomnienie świąt z dzieciństwa pamiętasz najbardziej i jeśli masz dzieci to co chciałbyś żeby one pamiętały ze swojego dzieciństwa – właśnie z okresu świątecznego.
2. Jeżeli posiadasz facebook polub stronę sklepu Bokado.pl oraz fanpage flamastrempisane.
3. Udostępnij na facebooku lub instagramie zdjęcie konkursowe (dostępne na fanpage flamastrempisane), oznacz #flamastrempisane #mailegnaswieta #konkurszbokado i oznacz sklep @bokado.pl oraz @flamastrempisane.pl

Z wszystkich Waszych odpowiedzi wybierzemy kilka, które do nas trafiły najbardziej. Z wybranej puli najciekawszych odpowiedzi Leon wylosuje zwycięzców. Jednak żeby wygrać nagrodę główną nie wystarczy jedynie udostępnić plakatu.

IMG_5530.JPG

IMG_5529.JPG

IMG_5528.JPG

IMG_5266.JPG

IMG_5532.JPG

IMG_5531.JPG

IMG_5535.JPG

IMG_5534.JPG

IMG_5536.JPG

IMG_5537.JPG

IMG_5538.JPG

IMG_5539.PNG

IMG_5565.JPG

IMG_5564.JPG

IMG_5566.JPG

IMG_5541.PNG

IMG_5570.JPG

IMG_5564-0.JPG

IMG_5567.JPG

IMG_5569.JPG

IMG_5611-0.JPG

Reklamy

19 thoughts on “Maileg i konkurs

  1. Zdecydowanie takim wydarzeniem ktore pamietam bardzo dobrze było ubieranie choinki z mamą.Nie ważne było wtedy czy jest to choinka sztuczna czy żywa sprawiało to taką samą radość przez wiele lat, a na koniec to uczucie satysfakcji która bardzo dobrze pamiętam i na koniec zaświecenie lampek wtedy na moich oczach zmieniał sie cały dom .

  2. Mam kilka wspomnień… Z wczesnego dzieciństwa jak tato zabierał mnie i moją siostrę w dzień Wigili na sanki. Do tej pory pamiętam te zaspy śnieżne i mróz. Wracaliśmy prawie przed samą kolacją, aby szybko się przygotowac i zasiąść do stołu z całą rodziną. Dla mnie był to ekscytujący moment, bo wiedziałam, że zjemy i przyjdzie gwiazdka…. :)))) Tato zabieral nas od stołu, do innego pokoju, gdzie przy zgaszonym świetle przez okno wypatrywaliśmy spadającej gwiazdki. A jak spadła, to pędziliśmy do choinki, gdzie czekały już na nas prezenty. Byłam niesamowicie zdziwiona, jak ta gwiazdka mogła tak szybko je tam dać :))))
    Jak byłyśmy troszkę starsze z siostrą to samodzielnie ubierałyśmy choinkę. Cudowne, stare, ręcznie malowane bombki i to co dzieci uwielbiają… Cukierki :))) wyjadałyśmy środki, a papierki wieszalyśmy puste, lecz zawinięte tak, żeby nikt nie zauważył.
    Ależ ja kochałam ten czas… Zapachy… Tą atmosferę… I czas spędzony z rodziną, chciałabym żeby moja córka miała takie ciepłe wspomnienia jak ja.

  3. Oczywiście mam milion przepięknych i ciepłych wspomnień ze świąt, spędzonych z rodziną.. Wspólne ubieranie choinki, pieczenie i przyozdabianie pierniczków .. Jednakże najbardziej zapamiętałam, Pana „Mikołaja”, który przyszedł w piękny grudniowy, śnieżny dzień ze swoimi pomocnikami – ANIOŁKIEM I DIABOŁKIEM. Nie było by w tym nic złego.. gdyby nie to, że panicznie bałam się BRODATYCH PANÓW i CZARNYCH DIABŁÓW:D Z wielkim krzykiem wlazłam pod stół i ani mama, ani żadne cudne prezenty nie przekonały mnie do tego by z pod niego wyjść. ;) Pierwsze spotkanie z Mikołajem uważam za traumatyczne przeżycie bo mój strach był nie do opisania:D Jest to wspomnienie, które bardzo mocno zapisało się w mojej pamięci.. Jednak wszystkie inne święta, już u Mikołaja na kolanach wspominam cudownie! Był to wspólnie spędzony z rodziną czas, którego nikt nam nie obierze. Teraz to samo chce przekazać mojemu dziecku.. ciepło rodzinne, dużo uśmiechu i to, że najważniejsze nie są prezenty a spędzanie czasu wspólnie z rodziną w ten piękny,magiczny czas.

  4. Najpiekniejsze były Święta z moja ukochaną Mamą – zapach jej kapusty z grochem, choinka którą Mama przynosiła od znajomego lesniczego dodam że normalnie bym na nia nie spojrzała ale ze to od Mamy, to po prostu plakalam ze szczescia ze mozemy ten wybrakowany swierk ubierac z mama nucac koledy:) od kilku lat już niestety jej nie ma z nami- ale sa wspomnienia!i dlatego mojej córce pragnę pozostawic wsponnienie miłości szczęścia i radości z bycia razem w ten szczególny czas:)

  5. Gdy po całym dniu wigilijnej krzątaniny przychodził „ten czas”, to znaczy, gdy robiło się ciemno, mama kazała mi siedzieć w oknie i wypatrywać pierwszej gwiazdki. Gdy ją znalazłam, biegłam do pokoju, w którym stała choinka, a mama wołała do mnie przejęta, stojąc w otwartym na oścież oknie- patrz!, już przyniósł!, znowu go nie widziałam! uciekł! Wiedziałam już, że chodzi o dzieciątko, które przyniosło pod choinkę prezenty… bo nagle, zupełnie nie wiadomo skąd, bo przecież pilnowałam choinki przez cały dzień pilnie, znalazły się one pod drzewkiem! Ale jeszcze jedna rzecz była zupełnie dla mnie niezrozumiała i magiczna. Na choince wisiał czekoladowy mikołaj. Taki zagraniczny. Wyjątkowy. Nie można go było jeść, bo był za ładny i niepowtarzalny. Co roku wieszałam go z mamą z ogromnym namaszczeniem, żeby się nie zniszczył. I co roku, gdy dzieciątko zostawiało prezenty, tenże mikołaj znikał, a na jego miejscu wisiały cukierki… ach jakie to było niezwykłe…

  6. Jedno z najwcześniejszych moich wspomnień z okresu dzieciństwa, to święta spędzane u Babci. Mamy liczną rodzinę, więc zawsze było głośno i wesoło, pomimo tego, że jeszcze wtedy była nas – dzieci tylko trójka (teraz Babcia ma 13 wnuków i 3 prawnuków :)). Dziadek co roku troszczył się o to, by choinka sięgała aż do sufitu. W moim odczuciu była ogromna zapewne dlatego, że dopiero co, niewiele odrosłam od ziemi ;) Wraz z ciotecznymi siostrą i bratem – równie małymi jak ja – czołgaliśmy się pod drzewkiem, strącając ogromne ilości igiełek…były wszędzie! :D Po uroczystej kolacji, któryś z wujków wychodził na podwórko, by po chwili wrócić oznajmiając nam, że był Mikołaj i zostawił nam w sieni worek prezentów ;)
    Gdy wspominam tę choinkę, to zawsze przypomina mi się film „Christmas Vacation” z rodziną Griswold’ów, którego oglądanie jest z kolei tradycją w domu moich rodziców :)
    I myśląc teraz o swojej rodzinie, mam nadzieję, że uda nam się stworzyć podobny klimat do tego za moich dziecięcych czasów. Wspólne pieczenie pierników, ubieranie choinki czy tworzenie kartek świątecznych…że znajdzie się coś, co będzie wywoływało uśmiech na twarzach, gdy to One będą wspominać swoje dziecięce lata :)

  7. Moje ulubione wspomnienie z dzieciństwa to odliczanie dni do Świąt. Z braćmi zaczynaliśmy odliczanie już w październiku i na tę okazję każde z nas przygotowywało kalendarz, w którym przekreślało kolejne dni. Jednego roku nie miałam już pomysłu jak ma taki kalendarz wyglądać, a chciałam, żeby było coś nowego. Wymyśliłam więc odrywanie kolejnych… frytek! To pewnie było w tym roku, kiedy otworzyli u nas pierwszego McDonald’sa :D A w swoim domu chciałabym pielęgnować tę tradycję za pomocą kalendarza adwentowego. W tym roku będzie wielka inauguracja tej nowej tradycji.

  8. A ja pamiętam zapach… świąteczny zapach pomarańczy i świerku, ktoś kto nie jest z mojego pokolenia urodzonych w latach 70-tych/80tych może tego nie zrozumieć…. ale zapach skórki pomarańczowej to był znak….., że idą Święta Bożego Narodzenia :-)…. no i ten klimat – ciepła życzliwości bliskich, bycia RAZEM…. to najważniejsze…:-) smak genialnej ryby po grecku, którą przygotowywała moja mama, zapach pierogów z grzybami mojej kochanej Babci Broni. I wspólne ubieranie choinki z tatą i siostrami. To właśnie zapachy i smaki wywołują te miłe i ciepłe wspomnienia o cudnych rodzinnych chwilach, tak żywe jakby to było wczoraj, które z łezką w oku i radością w serce wspominam do dziś…. :-) i dzielę się z Wami :-) tak wspominam dzieciństwo, a w życiu dorosłym najpiękniejszymi i pełnymi spełnienia i szczęścia były dla mnie pierwsze święta z moją ukochaną córeczką Lili w 2012 roku :-) Chciałabym, aby moja córcia pamiętała, że najważniejsze jest to, że możemy się spotkać wszyscy razem rodzinnie w ten magiczny czas i być razem cieszyć się tym czasem oraz, by tak jak ja była wierną fanką tych wyjątkowych Świąt…..i czekała na nie cały rok :-)

  9. Wspomnienie, które mi utkwiło w pamięci, to gdy pod choinką już w pierwszy Dzień Świąt znajdowałam z mamą prezenty niespodzianki od mojego taty. Jakieś mile drobiazgi, albo coś wymarzonego. Za każdym razem było to zaskoczeniem. A chciałabym by pamiętały moje córki, wspólne śpiewanie kolęd mimo, że żadne z nas nie potrafi śpiewać oraz rodzinne ubieranie choinki.

  10. Z mojego dzieciństwa pamiętam czekoladę, ogrom czekolady w paczkach. A potem ból brzucha. O wspaniałych zapachach i kolędach, i ciepłym kominku w domu oraz białym puchu na zewnątrz nie muszę pisać. A chciałabym aby moje dzieci ze świat pamiętały rodzinna atmosferę i to, że są to bardzo radosne święta – bo Pan Jezus przyszedł, aby wypełnić Boży plan i aby nas zbawić. I chciałabym aby to właśnie sens tych świąt – urodziny Pana Jezusa były najradośniejszym wspomnieniem z każdych świąt Bożego Narodzenia:)

  11. pamiętam wigilijne poranki. zawsze z kuzynką już byłyśmy u dziadków i od najmłodszych lat rozpoczynałyśmy akcję: makowiki i wiśniowiki. byly tylko raz w roku. i smakowały najlepiej właśnie w wigilię.
    lata temu to babcia przygotowywała zaczyn, miętosiła ciasto, my się przyglądałyśmy i marzyłyśmy, że kiedyś zrobimy to same, marudziłyśmy, że nie chce nam dać (była to ogromna kula… nie wiem jak sobie wyobrażałyśmy, że możemy pomóc małymi rączkami;), po 2h wyczekiwania można było zabierać się do pracy. stałyśmy przy stole wszystkie trzy. babcia brała ciasto i robiła placuszek, młoda wrzucała wiśienki, ja mak i zaklejałyśmy pączusie dokładnie. i tak z dobre 45 minut. zabawy co niemiara. smażenie i obtaczanie w cukrze. każdy miał swoją małą misję. a smak? nie z tej ziemi…
    teraz jest już inaczej. babcia przygotowuje zaczyn, a cała reszta należy już do nas. już nie ma marudzenia, że nie chce nam dać wyrobić ciasta… już nie ma tyle siły w dłoniach. ale jest z nami, kibicuje, mierzy czas, podgląda i podjada. i zawsze mówi, że wychodzi nam to lepiej niż jej i że ma już swoje następczynie.
    I te makowiczko-wiśniowiczki zostaną z nami już na zawsze i będą najpiękniejszym wspomnieniem przygotowywanych świąt z babciunią.

  12. Ciężko jest wybrać to jedno wspomnienie, bo moi rodzice bardzo dbali o magię Świąt. Naprawdę nie wiem jak to robili, że nigdy z siostrą nie przyłapałyśmy ich na upychaniu prezentów pod choinką mimo, że ostro nasłuchiwałyśmy przez ścianę i pełniłyśmy warty :D pewnego jednak wieczoru usłyszałam jak zaskrzypiały drzwi balkonowe i ruszyłyśmy do dużego pokoju by przyłapać rodziców! a tam… uchylone drzwi balkonowe i wielkie śnieżne ślady na dywanie :O Szczeny w dół. Na pewno zastosuję buciorowe odciski butów w przyszłości, tym bardziej, że to wciąż to samo mieszkanie i wciąż ten sam balkon <3

  13. Gdy myślę o Świętach Bożego Narodzenia, widzę moją mamę, która pomimo trudnej sytuacji, zawsze dawała z siebie wszystko, aby Święta były radosne, pachnące domowymi smakołykami a pod choinką czekały jakieś małe upominki dla mnie i brata. Chciałabym, żeby mój Synek, jak dorośnie, wspominał, że Święta to kilka dni, kiedy najważniejszy był wspólnie spędzony czas, mijający najpierw na wspólnych zabawach, potem rozmowach, z kolędami w tle, przy zapachu domowych pierniczków i kompotu z suszu, że to czas kiedy cały dom wygląda wyjątkowo pięknie, w którym czuć tę magiczną świąteczną atmosferę od wejścia. Może to wszystko brzmi bardzo banalnie, ale czy nie byłoby pięknie jakby wszyscy mieli takie wspomnienia? /nie mam konta na fb/

  14. Jako dzieci spędzaliśmy podwójna Wigilie-u jednych Dziadków i u drugich. Z siostra i bratem zawsze pilnowaliśmy tej pierwszej gwiazdki…pozniej po drodze liczyliśmy oświetlone choinki w domach, na podwórkach…w święta jeszcze fajniej miec duża Rodzine:) chciałabym, zeby moja córka, pomimo, ze jedynaczka, wlasnie te rodzinnośc swiat zapamiętała najlepiej. Prezenty to tylko miły dodatek:)

  15. Ten konkurs przywołał wspomnienia i skłonił mnie do refleksji. Święta, to dla mnie przede wszystkim wyjątkowy czas spędzony wspólnie z rodziną. Tegoroczne będą pierwszymi w życiu mojego synka. I tu nasuwa się myśl, co mógłbym przekazać mojemu maluszkowi. Przede wszystkim chciałbym ochronić go przed materialnym aspektem tego wydarzenia. Sam niejednokrotnie łapałem się na tym, że jako dziecko czekałem bardziej na „Gwiazdora”, „Mikołaja”, czy innego dostarczyciela prezentów, niż na Nowonarodzonego Zbawiciela. I z tymże oczekiwaniem wiąże się moje wspomnienie. Do końca życia nie zapomnę misternych intryg mojego dziadka, który w pewnym momencie Wigilii, wymykał się z pokoju, w którym odbywała się wieczerza, aby zaraz wrócić w stroju Mikołaja. Nie pamiętam tylko, w którym momencie zorientowaliśmy się z moimi braćmi, co jest na rzeczy. Prawda okazała się bardzo szokująca. Te wszystkie wierszyki, ta wiedza Mikołaja na temat nieposprzątanych zabawek… Tyle tajemnic, których czar nagle prysł. Mam nadzieje, że uda mi się naświetlić Natankowi prawdziwe wartości związane z tymi Świętami, a jego wspomnienia będą zawsze ciepłe i przyjemne. Jeżeli stworzymy odpowiednią oprawę dla najważniejszych wydarzeń Świąt Bożego Narodzenia, mały nie będzie kojarzył ich wyłącznie z prezentami, a odkryje wartość przebaczenia, miłości, czy więzi rodzinnych. Tego Wam i sobie życzę.

  16. Cudnie się czyta te wszystkie komentarze, aż łezka kręci się w oku.
    Co ja pamiętam ze świąt zapach pomarańczy i sernika – to moja najprzyjemniejsze wspomnienie, bo mój dom akurat nie był wzorowy. Zdarza się i tak … Dlatego moim dzieciakom staram się dać w Święta to wszystko, czego mi zabrakł. Przede wszystkim wyjątkowo wielką porcję miłości. Chce by pamiętały, że jest to czas dla rodziny i wszystko robimy razem …. bez pośpiechu. Najpierw wspólne przygotowania, robienie ozdóbek na choinkę pieczenie pierników ich dekorowanie. Lubię ten cudny zapach świąt. Staram się by pomimo codziennych stresów mąż miał dobry nastrój i by był to czas bez złych humorów -na tyle na ile jest to oczywiście możliwe. :)
    I chciałabym żeby to właśnie moje pociechy zapamiętały najbardziej – ten spokój i wyjątkową dawkę przytulańców.
    PS Cudna choinka – i ozdoby przepiękne! Pozdrowienia dla brzuszka

  17. Ze świątecznych czasu chwili
    Ja pamiętam moi mili
    Zapach drzewka zielonego
    Nie sztucznego lecz żywego
    Zawsze było bardzo wielkie
    Na nim jabłka, bombki wszelkie
    Lampek białych chyba stówka
    Był tam miś, zajączek, krówka
    Wszystko to z piernika było
    A po świętach gdzieś się skryło
    Gdzie zapyta małe dziecię
    A to każdy wie na świecie
    Że ukradkiem ciastka małe
    W brzuszkach się chowały całe
    Mama Wszystko to widziała
    Ale nic nie powiadała
    Bo najbardziej na tym świecie
    Tak kochała swoje dziecię.
    A przy stole wigilijnym
    Po czytaniu biblijnym
    Czekało puste nakrycie
    Na wędrowca który skrycie
    Mógł się zjawić w wieczór taki
    Gdy zwierzęta, również ptaki
    Ludzkim głosem przemawiały
    No a dzieci się nie bały
    Bo wiedziały że to tata
    Takie figle im tu płata.
    Tuż po 12 pysznych potrawach
    Była jeszcze jedna sprawa
    Kiedy wszyscy razem siadali
    I pięknie kolędy śpiewali.
    Teraz takie mam marzenia
    By moje dziecko miało tak piękne wspomnienia. ☺

  18. Na święta Bożego Narodzenia czekałam cały rok. Mają w sobie ta niezwykła magię. U mnie w domu od rana mama powtarzała ze jacy będziemy w Wigilię tacy cały rok. Wiec z młodszym bratem staraliśmy się z calych sił być najlepszym dzieckiem na świecie. Pomagałam babci w kuchni i nic nie jadłam aż do rozpoczęcia kolacji. Smak barszczu to to co naj bardziej utkwiło mi w głowie :) nigdy nie był tak dobry jak w ten wieczór. Jako dziecko odliczalam minuty do odpakowania prezentów. Zabawne jest to ze zawsze z bratem po kryjomu pakowalismy prezenty dla rodziców, aby i im sprawić radość. Były to zawsze maleńkie rzeczy, drobnostki ale łzy szczęścia mamy i taty bezcenne. I jestem im wdzięczna z całego serca za to ze nauczyli mnie dawać i dzielić się wszystkim. Na koniec zawsze w domu było pełno kolend, spotkań z reszta rodziny i Pasterka :) Boże Narodzenie jest wyjątkowe za każdym razem, nawet jak jestem juz dorosła kobieta, ponieważ wierzę że to jaka jest wigilia taki cały rok, dlatego trzeba ja przeżyć najlepiej jak się da. I tego uczę moja córeczkę :)

skomentuj ten wpis:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s