Złota recepta

To będzie właśnie TEN wpis, który przeczytają setki. Ba! Tysiące. Wiecie czemu? Bo wyznam Wam tu prawdę. Taką wiecie – najprawdziwszą z wszystkich. Chcecie wiedzieć? To czytajcie!A prawda ta brzmi – jest złota recepta na wychowanie szczęśliwych, grzecznych dzieci. No jest. Tak ja wiem, że Wy – jak nie wszyscy to w większości – to wiecie. Bo to, że czytacie blogi parentingowe czy lifestylowe znaczy, że szukacie, interesujecie się. I tak powinno być. Jesteś rodzicem – to Twoja odpowiedzialność. Jaka to ta złota recepta? Uwaga – traktuj swoje dziecko jak partnera. Godnego Twojej uwagi, dobrego słowa, ciepła. Weź tego swojego małego człowieka i bądź z nim. Rozmawiaj. Wiesz ile Twoje dziecko rozumie? Ile wie? Nie? Bo Go nie słyszysz! Słuchasz bez słuchania. Twoje dziecko od pierwszych dni mówi do Ciebie. Nawet wtedy, gdy nie używa słów. Posłuchaj tego płaczu i pomyśl. Zobaczysz, za niedługo bez problemu rozpoznasz co ten płacz mówi. Czy maluch chce jeść, czy pić, czy się tulić. Przestań tłumaczyć wszystko tym, że się przyzwyczai do noszenie, do tulenia, do spania razem. No to się przyzwyczai. A potem odzwyczai. Tul, kochaj, noś. Wiesz jak to szybko mija? Rodzicielstwo to poświęcenie. I nie mówię – zrezygnuj z siebie. Masz dość? Ubierz się, zostaw malucha z tatą i wyjdź. Zadzwoń do przyjaciółki, umów się na spacer/ kawę/ zakupy. Przestań być cierpiętnicą. Każda z nas ma czasem dość. Każda z nas nie raz nakrzyczy na tego swojego dzieciaka bez powodu. Weź się w garść bo to, jaki ten dzieć będzie za lat pare to Twoja sprawka i pracujesz na to od pierwszych dni. Kochaj to dziecko nawet jak Cię wnerwia. Jak bije inne dzieci i się wstydzisz za niego. Jak w sklepie robi awanturę. Jak po raz 61515 tego dnia musisz mu wytłumaczyć, że nie wolno grzebać w śmietniku czy wrzucać zabawek do kibla. No takie są te dzieci. Raz pod górkę a raz z górki. Nie oskarżaj dziecka, zrozum je. 

W domu mam chore dzieci. Dwoje. Zojka ma 9 miesięcy a Leon prawie 3,5 roku. Już dziś są prawie zdrowi ale wystarczyły mi DWA dni, w które musiałam wytrzeć tyłek 615149175 razy i myślałam, że zwariuję. „Mamusiu przytul” – a młoda w ryk bo też chce się tulić. „Mamusiu boli brzuszek” – to zdanie powtórzył tyle razy, że nie zliczę. No tuliłam bo co mogę. Tuliłam choć już tak bardzo nie chciałam. I Bogu dziękuję, że to tylko dwa dni. A dzieci chore tygodniami/ miesiącami? Nie do pojęcia! Te matki to dopiero muszą mieć sił. No i mają. Bo matka to nadczłowiek. Się śmiej. Ale tylko druga matka to zrozumie. Matki mają w sobie siłę, jakiej nikt nie ma. Otrzymują ją w momencie, gdy pojawia się ich dziecko. Macie pojęcie ile my jesteśmy w stanie wytrzymać? Wiemy to dopiero w sytuacji trudnej. Wiec do diaska, weź się w garść i daj temu dziecku tyle ile możesz. A możesz dużo. Ogarnij się, pomaluj buzię, paznokcie. Nie masz kiedy bo maluch płacze? Zawsze się da. ORGANIZACJA. Słowo klucz. Planuj, myśl, organizuj. Jesteś nadczłowiekiem. Więc traktuj to swoje dziecko z należytym szacunkiem. Nie mówię – nie karaj, nie krzycz. Nawet nadczłowiek czasem ma dość. Ale przyznawaj się do błedów. Tak, temu trzylatkowi przyznaj, że przegięłaś. Dziwnie brzmi? Spróbuj. To jest ta złota recepta. Na kochane dzieci. Na szczęśliwe małżeństwo. Na Twoje szczęście. Spełniaj się jako mama. Chcesz wrócić już do pracy? To wróć. Lepsza mama w pracy, która daje całą siebię dziecku w weekendy niż taka, która siedzi w domu i jest sfrustrowana, nieszczęśliwa, na nic nie ma siły i żyć jej się nie chce. Dziecko nie chce takiej matki. Chce mamusię, która traktuje go jak człowieka. CZŁOWIEKA! Nie malucha. Ogarnij się. Za dużo wokół nieszczęśliwych kobiet. Matek, które MUSZĄ. Wywal to słowo ze swojego słownika. Zastąp je słowem MOGĘ. Bo do jasnej – to Twój przywilej. Że masz te dzieci. Jakie by nie były. Są niedobre? Bałaganią? Nie słuchają? Biją? To zainteresuj się dlaczego. Nie wnerwiaj się od razu, nie karaj, nie krzycz i błagam – nie obrażaj swojego dziecka! Dowiedz się, może to właśnie ten etap, w którym dziecko z czymś się zmaga, walczy. Przestań porównywać swoje dziecko do innych. Twoje jest najlepsze. Jest TWOJE. Nie ważne, kiedy pójdzie i czy w ogóle. Nie ważne, kiedy powie pierwsze słowo. Nie ważne, to wszystko jest nie ważne. Liczy się tylko MIŁOŚĆ. 

Nie, nie jest mi łatwo mówić. Każdego dnia walczę ze sobą. Pracuję nad tym, by być lepszą matką. Tak, wiem co to zmartwienia, brak kasy, brak pracy i perspektyw. Wiem, co to śmierć bliskich, strata dziecka, choroby. Niech to co przeszłaś będzie Twoją MOCĄ. Dasz radę. Jesteś Matką. Wydałaś na świat CUD. Jesteś w stanie znieść więcej, niż myślisz. I teraz pojade po całości! A co jakbyś jutro umarła? Jak zapamiętałyby Cię Twoje dzieci? Jaką Matkę by wspominały? Co w przyszłości by powiedziały swoim dzieciom? Weź się w garść i skup na tym, co ważne. 

Jesteś Matką. Możesz WSZYSTKO. Zrozumiałaś? Pokaż innym Matkom, że się da. Bądź dobra dla siebie to będzie Ci łatwiej być dobrą dla dzieci i chłopa. A teraz udostępnij ten post jak się z nim zgadzasz. Dajmy innym Mamom trochę mocy. Przypomnijmy kim są. Pamiętaj – jesteś najsilniejsza. A z ciekawostek – rzecz, którą powtarza się codziennie przez 21 dni staje sie nawykiem (Brian Tracy). By zastąpić zły nawyk dobrym trzeba troszkę więcej czasu. Ale damy radę, co? Kto jest ze mną? Od dziś codziennie przez 21 dni zrób malutką rzecz dla siebie w ciągu dnia – makijaż czy pomaluj paznokcie, weź kąpiel (bez dzieci) czy idź na spacer. 21 dni trwa też zmiana przekonań. Zmień swoje przekonanie o sobie. Napisz na kartce, że jesteś dobrą Mamą i czytaj to przez najbliższych 21 dni. Aż w to uwierzysz. Wtedy zobaczysz, że tak będzie. Uwierz w siebie. A wtedy będziesz najlepszą Mamą na świecie i wychowasz najgrzeczniejsze, najbardziej ułożone i przede wszystkim najszczęśliwsze dziecko na świecie. Dumne z tego kim jest i z wiarą w to, ile może osiągnąć.

Reklamy

3 thoughts on “Złota recepta

  1. Nie ma matek idealnych, to jest cholerny mit, który trzeba obalać. Każda z nas ma chwile słabości i zwątpienia, ale naszą siłą jest to, że zawsze potrafimy z nich wyjść jeszcze silniejsze. Bo kto jak nie my – matki?! Pozdrawiam :-)

  2. Dzieki ;) dobrze sie Ciebie czyta i dzieki bogu piszesz pelnymi zdaniami … Co nie czesto sie juz na blogach zdarza. Bede odwiedzac i zapraszam czasem do mnie warsawdowntownmom.com ;)

skomentuj ten wpis:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s