Marzenia

Pewnego dnia mały chłopiec obserwował przez płot jak duzi chłopcy grają w piłkę. Obserwował, bo gdzie on, ledwo odstający od ziemi miałby grać z nimi. Patrzył i marzył. Tylko on wie co wtedy było w jego małej główce. Gdy wrócił do domu zobaczył jak tata ogląda mecz. Nie był to byle jaki mecz. Tak duzi chłopcy grali w kosza na prawdziwym boisku! Był trener z gwizdkiem i taacy wysocy panowie, którzy w każdym małym chłopcu budzą podziw. I wtedy tata zapytał synka, czy chce zobaczyć taki mecz, tak naprawdę zobaczyć, być tam na sali i głośno kibicować. Jaka to była radość dla chłopca! Odliczał dni do wymarzonego wydarzenia. Tata w dniu meczu wrócił z pracy i dał chłopcu prezent – szalik do kibicowania. Od tego czasu chłopiec z wielką pasją jeździł z tatą na mecze i marzył. By być takim koszykarzem. I tak się stało, że chłopiec poznał swojego idola, największego koszykarza jakiego widział. I ten wielki, o jeszcze większym sercu koszykarz poświęcał po każdym meczu trochę czasu dla chłopca. Brał go na ręce i z nim biegał przybić innym kibicom piątki, podnosił go do kosza, by mógł trafić piłką. Chłopiec zaczął chodzić na treniningi kosza dla dzieci i tak chodzi już trzeci sezon. Chłopiec marzy, bo ktoś mu na to pozwolił. Ktoś powiedział – tak Leonku, możesz być wielki. Możesz być wielki jak Czarek. Możesz być najlepszy. I chłopiec chce być najlepszy. Nie jakimś tam zwykłym koszykarzem. Chłopiec chce grać w NBA. Trafił na dobrych ludzi, z wielkim sercem. Z wolą walki. Trafił na człowieka, dla którego jego malutkość jest wielka. Zapał chłopca porusza serca. Jestem dumna z mojego chłopca. Jest wielki i będzie wielki jakąkolwiek drogę w życiu wybierze. Ja będę kroczyć obok. I podam rękę, gdy noga się poślizgnie. 

Marzenie miała też jedna dziewczyna. Marta. Cudowna mama dwóch uroczych chłopców. Postanowiła, że zrobi coś dla innych. By ich cieszyć. Wystarczyło jej trochę sklejki, trochę bawełny i stworzyła cuda. Kołderki, które wyszły spod jej rąk i pomysłu otulają moje dzieci każdej nocy i ja wiem, że będą mieli dobre sny. Produkty nuki.pl są dla mnie czymś wyjątkowym. Musielibyście dotknąć tej bawełny. Nie tylko jest najwyższej jakości, ale powstała z czyichś marzeń. A meble – na razie zostają w swerze marzeń ale wiem, że kiedyś coś od nuki.pl znajdzie się w naszym domu.

I gdy Leo wraca z treningu ostatkami sił opowiada mi co nowego się nauczył, gdy powygłupia się trochę z siostrą i idzie spać to nic więcej nie przychodzi mi do głowy jak to, że warto marzyć. 

Moim marzeniem było mieć dzieci. Nie spodziewałam się, że będą tak wyjątkowe i idealne dla nas. Otulam je kołderkami, które mam dzięki temu, że ktoś nie bał się marzyć i wiem, że mój chłopiec śpi i wyśni sobie swoje marzenia. 


Produkty nuki.pl możecie kupić tu: https://nuki.pl/pl/

Zajęcia na które Leon uczęszcza to mini basket academy i chodzi tam trzeci sezon.

A to kilka zdjęć z naszego domowego archiwum, gdzie mały Leo bywał na meczach i treningach. 

Reklamy

One thought on “Marzenia

  1. …”Marzenia są jak puste butelki , można do nich nalac wszystkiego”
    … nie pamiętam kogo to ale tak mi przyszło do głowy po przeczytaniu…pozdrawiam

skomentuj ten wpis:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s